123

Uwaga! Ta wi­try­na wy­ko­rzy­stu­je pli­ki cook­ies w ce­lu umoż­li­wie­nia dzia­ła­nia nie­któ­rych fun­kcji ser­wi­su (np. zmia­ny ko­lo­ru tła, wy­glą­du in­ter­fej­su, itp.) oraz w ce­lu zli­cza­nia li­czby od­wie­dzin. Wię­cej in­for­ma­cji znaj­dziesz w Po­li­ty­ce pry­wat­no­ści. Ak­tual­nie Two­ja przeg­lą­dar­ka ma wy­łą­czo­ną ob­słu­gę pli­ków co­o­kies dla tej wi­try­ny. Ten ko­mu­ni­kat bę­dzie wy­świet­la­ny, do­pó­ki nie za­ak­cep­tu­jesz pli­ków cook­ies dla tej wi­try­ny w swo­jej przeg­lą­dar­ce. Kliknięcie ikony * (w pra­wym gór­nym na­ro­żni­ku stro­ny) ozna­cza, że ak­ce­ptu­jesz pli­ki cookies na tej stro­nie. Ro­zu­miem, ak­cep­tu­ję pli­ki cook­ies!
*
:
/
G
o
[
]
Z
U

Poniedziałek – 13.07.15

Nasz następny postój jest zaplanowany w Da Lat:

 

Odcinek Mui Ne – Da Lat. Wietnam.

Ale za­nim tam do­je­cha­liś­my po­sta­no­wi­liś­my zwie­dzić Fai­ry Stream. Fai­ry Stream (cza­ro­dziej­ski, baj­ko­wy stru­mień), to nie­wiel­ka rzecz­ka pły­ną­ca z pół­no­cy na po­łu­dnie mniej wię­cej sześć ki­lo­me­trów od na­sze­go ho­te­lu przez te­ren za­jmo­wa­ny przez wyd­my, któ­re zwie­dza­liś­my przed­wczo­raj. Stru­mień prze­ciął wyd­my two­rząc wy­so­ki, ko­lo­ro­wy ka­nion. Na dnie ka­nio­nu nie ma dro­gi. Idzie się po pro­stu dnem stru­mie­nia ma­jąc no­gi za­nu­rzo­ne po łyd­ki. Zdję­cia są. Część – to pa­no­ra­my wy­ma­ga­ją­ce skle­je­nia, ale kil­ka chy­ba uda mi się wsta­wić tu w te­re­nie:

 

 

 

Czarodziejski strumień. Mui Ne. Wietnam.

X


Czarodziejski strumień. Mui Ne. Wietnam.

X

Czarodziejski strumień. Mui Ne. Wietnam.

Z nad Fairy Stream ruszyliśmy koło 10.30 w kierunku Da Lat, do którego dojeżdżamy około 16.

 

Z trasy do Da Lat. Wietnam.


Safari dzień piąty – Wietnam dzień czwarty – Da Lat


Miejsce zakwaterowania:Da Lat (ang. Da Lat)
Liczba mieszkańców:134 tys.
Wysokość n.p.m.:1920 m
Średnie temperatury:dzień: 22 °C, noc: 16 °C
Liczba noclegów:1
Odległość od poprzedniego postoju:169 km


Po za­kwa­te­ro­wa­niu w ho­te­lu „Blue Wa­ter” spo­ty­ka­my na­sze­go prze­wo­dni­ka. Do­wia­du­je­my się, że bę­dzie nam to­wa­rzy­szył aż do gra­ni­cy z Kam­bo­dżą, oma­wia­my szcze­gó­ły pla­nu. Wszyst­ko jest ok (tro­chę mar­twi­łem się, że kie­row­ca nie mó­wi po an­giel­sku i bę­dą w związ­ku z tym kło­po­ty z rea­li­za­cją bar­dziej skom­pli­ko­wa­nych czę­ści pla­nu).

Po roz­mo­wie z prze­wo­dni­kiem idzie­my zwie­dzać Da­lat. Część pier­wsza na­sze­go zwie­dza­nia by­ła ta­ka so­bie – ot wiet­nam­skie mia­stecz­ko :-). Ro­zej­rzy­liś­my się za czymś do je­dze­nia i wy­bór padł na ba­ta­ty:

 

Batat ze straganu w Da Lat. Wietnam.

Kie­dy się ściem­ni­ło – tra­fi­liś­my do „miej­skiej sto­łów­ki”. Ogrom­ny plac, gdzie set­ki, a mo­że ty­sią­ce sprze­daw­ców ofe­ru­je go­to­wa­ne na świe­żym po­wie­trzu po­tra­wy. Obok sto­li­ki i wiet­nam­czy­cy. Do­świad­cze­nie cie­ka­we i za­pa­cho­wo i wi­zual­nie:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Późny wieczór w Da Lat. Wietnam.



Komentarze: pokaż komentarze (3)

Serwisy 3n

Logo Kombi
Logo Wirtualnej Galerii
Logo Internetowego Banku Fotografii
Logo Interpretera PostScriptu
Logo Projektora K3D